PRZYJACIELE
Newsy
2010-02-28
Jura 2

Zacznę z grubej rury. To zdecydowanie najlepszy przewodnik autorstwa Haciskiego. Obejmuje on wspinanie z liną w Podlesicach, Skarżycach, Morsku i na Kołoczku. Razem z poprzednią„Jurą” daje możliwość powpinania się w większości rejonów Jury Północnej. Znakiem czasu jest pojawienie się całkiem sporego aneksu bulderowego.

Główna zaletą przewodnika jest prawdziwość wycen dróg. Niestety nie udało mi się wytropić błędów większych niż pół stopnia, chociaż ostrzegam, że nie wszyscy będę szczęśliwi. Haciski skorygował w dół sporo dróg nie zasługujących na wyceny zaproponowane przez autorów pierwszego przejścia. Rysunki skał są bardzo czytelne, a zdjęcia z wrysowanymi ringami ułatwiają identyfikację dróg, w zasadzie uniemożliwiając pomyłkę.
Tradycyjnie dla Haciskiego sporo w tomie zdjęć lotniczych i różnego rodzaju map. O ile trafienie do Podlesic trudno uznać z exploatorski wyczyn, to niektóre z rejoników są opisane po raz pierwszy. Tam mapka przyda się z pewnością.
Najbardziej jednak ucieszą się z „Jury 2”miłośnicy języka polskiego, ponieważ ilość błędów spadła poniżej średniej krajowej. Nic dziwnego, bo, jak się doczytałem, za ortografię odpowiadało aż trzech korektorów!
Literówek jest niewiele. Augirre zamiast Aguirre, blusa zamiast bluesa, perpetuum, a nie perpetum i jeszcze kilka pomijalnych detali.
Do dających sporo informacji starych ikonek autor dodał nowe. Nie są one jego wynalazkiem, ale czerpanie z dobrych, zachodnich wzorców jest mile widziane. Chmurki lub słoneczka pozwalają dobrać skały na odpowiednią część dnia, w zależności od pory roku. O ogólnym charakterze wspinania w danym miejscu informuje miniaturowa sylwetka wspinacza na pionowej bądź przewieszonej skale. Statystyka trudności dróg w rejonie umożliwi wybranie miejsca planowanych wspinaczek stosowne do potencjału i chęci.
Autor krótko, treściwie i sensownie charakteryzuje infrastrukturę oraz lokalny koloryt każdego rejonu. Dzieli się też z nami wiedzą ,jak dojechać na miejsce, gdzie się tam nocuje, bywa, pije, jada i śpi. Dla stałych bywalców to informacje oczywiste, ale dla kogoś, kto dopiero wybiera się Jurę to wysoce pożyteczne namiary.
Opisano także dziewięć jaskiń. Może to i dobrze, wszak część wspinaczy lubi także zaglądać do jaskiń w celach innych niż schłodzenie tam piwa.
Na koniec mały bonus – artykulik Mikołaja Dąbrowskiego o nazewnictwie skał jurajskich.
Teraz wreszcie trochę o wadach. Nie rozumiem, według jakich zasad podzielił Haciski rejony umieszczone w poszczególnych częściach? Dlaczego położone blisko siebie grupy skał znalazły się w osobnych tomach? Życzliwie zakładam, że autor zna odpowiedź na te pytania.
Czas na krótką listę błędów. Najtrudniejsza droga w rejonie Nietoperze Skały nie jest bezimienna i ma uroczą nazwę „Beret w babie”. Zmiana nazwy „Gorączka sobotniej mocy” na „Gorączka sobotniej nocy” jest zgodna z rzeczywistością filmową, ale nie z wspinaczkową. Rysunkowy przebieg Lewej Pilchówki sugeruje, że można wpiąć się tylko do jednego przelotu, a o ile sobie przypominam to nie jest aż tak źle.
W porównaniu do poprzednich przewodników „Jura 2” stanowi spory postęp i jest
warta zakupu.

Andrzej Mirek
 


Komentarze
Dodaj komentarz
 
 

kontakt | współpraca
Copyright 2021 bouldering.pl & GÓRY
goryonline
bouldering
jura
nieznane tatry